1. / Myśli Jakubowe /
  2. Blog /
  3. 4.07.2026: Rytualne upodlenie w promocyjnej cenie

4.07.2026: Rytualne upodlenie w promocyjnej cenie

W tych najpopularniejszych marketach już się nie da robić zakupów. Alejki są zastawione, regały przypominają zwały starych, poniemieckich obór; cenówki, jeśli istnieją, to są celowo zagmatwane; owoce i warzywa są podgnite lub przegnite, a z głośników bombarduje nachalny marketing i generowana przez AI muzyka o dupie. To nie jest atmosfera dla ludzi.

Jeśli wywołane jest to wyłącznie pazernością i cięciem kosztów na zatrudnieniu sprzataczek i personelu, jeśli faktycznie stoją za tym tabelki excela, to jeszcze pół biedy, wystarczy tam nie kupować. Jest to przezabawne w kontekście ery krzyczenia o humanitaryzmie, toleracji i prawach człowieka, ale traktowanie klientów gorzej niż bydło jakoś przechodzi. No ale jeszcze byłoby to akceptowalne.

Natomiast jestem już święcie przekonany, że jest to rytualne upodlenie człowieka. Te naczepy z odpadami, któe i tak jechały na wysypisko, a które jakiś genialny manager miał pomysł postawić przed sklepem. W przypływie współczucia dla wspinających się tam staruszek dostawił przedeń gówniane schodki. A nie musiał! No i teraz babcia przebiera przemoczone kartony w poszukiwaniu chińskiego barachła w grupie cenowej A. Kto wie, może znajdzie blaszany kubeczek za czterdzieści złotych! Może jak się wystarczająco nisko pokłoni, to znajdzie wibrujący budzik na baterie! Ale za nic w świecie nie znajdzie w tym wszystkim godności i powagi!

“Patrz ojcze, oto Twój ukochany człowiek! Walczy o śledzie w promocji! Przeciska się pomiędzy paletami żeby kupić spleśniałe truskawki kilka groszy taniej! Ich ukochałeś bardziej ode mnie, teraz patrz jak sami się upadlają!”

Przykro patrzeć.

Z innej perspektywy, zastanawiam się nad tym: Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wielkie zagraniczne koncerny praktycznie nie płacą w Polsce podatków, ich agresywna ekspansja niszczy małe biznesy, oszukują rodzimych rolników i producentów żywności na grubą kasę, w pogardzie mają kulturę i wiarę Polaków i aktywnie ich okradają, to czy kradzież z tych sklepów nie jest moralnie usprawiedliwiona? Czy nie należy jej traktować jako aktu samoobrony? Osobiście brzydzę się kradzieżą, skłaniałbym się nawet do kar cielesnych za tego typu zachowania. Ale czy na wojnie wszystkie triki nie są dozwolone?

JS

× ❮ ❯

  1. / Myśli Jakubowe /
  2. Blog /
  3. 4.07.2026: Rytualne upodlenie w promocyjnej cenie

Jakub Strauchmann 2026 · theme shibui