Byłem dzisiaj w markecie. Próbowałem przejśc przez kasę samoobsługową. Pamiętam, gdy były one wprowadzane — faktycznie było to szybsze i wygodniejsze rozwiązanie. Z czasem, jak wszystko, stało się upierdliwe i męczące. Ale zrobiły się takie w ciekawy sposób. Nie jest problemem rozregulowana waga czy technologia wykrywania i rozróżniania towarów. Skomplikowano i udziwniono tutaj przepływ interakcji z klientem.
Wybór towarów z katalogów jest dziwacznie utrudniony. Skąd wiedziec, czy ciastko które wziąłem kwalifikuje się jako pączek, słodka przekąska, bułka czy inne pieczywo? Nawet jeśli to wywnioskuję i zapamiętam, to za miesiąc wszystkie kategorie zostanązmienione.
To samo tyczy się metod płatności, których pojawiło się już chyba z sześć i każda wymaga dodatkowego wkładu, dodatkowych kliknięć w wyskakujących okienkach, dodatkowych potwierdzeń, przycisków na terminalach… Później jeszcze trzeba wybrać potwierdzenia, druki paragonów, e-paragonów i innych cudów.
Na koniec pojawia się ankieta satysfkacji, gdzie trzeba wybrać buźkę uśmiechniętą lub złą—czerwoną i nareszcie można wyjść przez bramę z napisem “Einkaufen macht frei”, ale dopiero po zeskanowaniu paragonu!
Przechodząc do sedna tego wpisu, podczas dzisiejszych zakupów dotarło do mnie, że celowo zostało to utrudnione, i jestem w stanie założyć się o pieniądze, że rozwiązaniem na te upierdliwości będzie konfigurowanie sowich preferencji w aplikacji, żeby preferowane ustawienia później autoamtycznie ustawiały się na kasie, gdy do niej podejdziemy.
I wszystko to będzie oparte na kamerach rozpoznających twarze klientów. Bo kamery z AI, które są w stanie prewencyjnie odczytać myśli człowieka, na którego są skierowane, to obecna rzeczywistość. Ale montaż ich na każdym rogu to tak dystopijny pomysł, że ludzie stawiają temu opór. Jakiś typ w Stanach chodzi i takie kamery niszczy. Natomiast chińczycy u siebie nie mają nic przeciwko inwigilacji, bo rój rządzi się swoimi prawami.
Powszechna integracja systemu inwigilacji, personalizowania i profilowania każdego jednego człowieka raczej nie przejdzie pod przykrywką bezpieczeństwa, mimo, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jest to zbyt cięzki temat i zbyt błache usprawiedliwienie. Po covidzie i ukrainie ludzie są trochę bardziej wrażliwi na tym punkcie. Mogę się mylić.
Wydaje mi się, że powszechna inwigilacja i kontrola (już pomijając smartfony) wprowadzona będzie pod pretekstem wygody. I na to ludzie zgodzą się dużo łatwiej.
Bo już są Żabki, do których się wchodzi i zabiera towar, a kamery odczytują co kto wziął i odpowiednią kwotę ściągają z konta klienta.
Boże uchowaj!
JS