1. / Myśli Jakubowe /
  2. Blog /
  3. 2.02.2026: Murarz Epsteina

2.02.2026: Murarz Epsteina

Jest w tym coś koszmarnego, że do nawet najbardziej obrzydliwych rzeczy człowiek się przyzwyczaja, i gdy prawda wychodzi na jaw, zamiast wieszać zbrodniarzy — mówimy “czyje na wierzchu?”.

Od kiedy tylko zaczęło być głośno o tych wszystkich zbrodniach przeciwko Bogu i naturze, kiedy w internecie zaczęły pojawiać się nie tylko przecieki, ale i dokumentacja zdjęciowa, uwagę moją przyciągnął poziom tych “elit”. A dokładniej, w jakiej fuszerce i tandecie się oni obracali. Słynna świątynia z wyspy Epsteina już mnie kompletnie rozwaliła. Był to zwyczajny blok, jak Al-Kaba, na którym domalowali detale. Co to jest?! Majstersztyk tynkarski? Najbardziej obdrapany, z najbardziej obszczaną bramą familok w najgłębszej śląskiej dziurze jest w porównaniu do tego perłą architektury! Te pokoiki były w gorszym standardzie, niż hotel kolonijny dla dzieci z niezbyt zamożnych rodzin, w którym miałem okazję przebywać w podstawówce.

No i zabiło mi to ćwieka, bo mówimy tu przecież o najbogatszych ludziach świata! W przeszłości powinni oni byli stawiać Forum Romanum, budować Hagię Sofię, fundować katedry, mosty i zamki. A tu taka lipa. Dlaczego? Otóż rozwinąłem kilka teorii:

  1. Ciężko o fachowca.

Poziom usług spadł. Rozwój technologiczny wyeliminował indywidualne mistrzostwo. Wszystko jest teraz produkowane seryjnie, z jednej formy, składane z przygotowanych części i ekipy montażowe są w stanie błyskawicznie postawić budynek, ale nie ma w tym finezji i nigdy nie wykończą go tak, jak robili to gotyccy mistrzowie. Ot, znak czasów. Ale przecież fachmany jeszcze istnieją, a kogo, jak nie Billa Gatesa będzie stać na mistrza? No i przechodzimy do teorii numer dwa…

  1. Ciężko o fachowca-wampira.

Taki fachowiec, który dwadzieścia lat pracował na swoje mistrzostwo, pewnie ma też do siebie szacunek. I gdy przychodzi do niego znany pedofil z zapytaniem biznesowym, czy Pan Fachura nie byłby zainteresowany budową okultystycznej świątyni, w której na chwałę szatana śmietanka masońskiego świata będzie składała ofiary z dzieci, to cena faktycznie nie gra roli, bo człowiek taki pewnych rzeczy po prostu nie zrobi. Bo mistrzostwo idzie w parze z wrażliwością. Co za tym idzie…

  1. Hitler miał rację.

Spokojnie, to tylko zanęta. Niczemu niewinni niemcy, którzy w 1939 byli pierwszą ofiarą antysemickiej Polski, wykształcili u siebie pojęcie Entartete Kunst — sztuki wynaturzonej. No i te wrażliwe niemieckie aniołki skupiały się właśnie na pięknie, wracając w architekturze i sztuce do antyku, czy budując autobahny, które miały pobudzać aryjską wrażliwość. Stało to w przeciwności do własnie sztuk zdegenerowanych, które przedstawiały powykrzywiane bohomazy, te wszystkie kubizmy i inne dadaizmy. Własnie umiłowaniem do takiej brzydoty musieli charakteryzować się ludzie z otoczenia Epsteina, bo obrazki, które sobie w pokojach wieszali, były makabryczne nie tylko w tematyce, ale i w wykonaniu. Ale to nie koniec, bo mam jeszcze jedną teorię…

  1. To wszystko lipa.

Ostatni rok to jakaś nawałnica, jeśli chodzi o demaskację wszystkich tych środowisk. Rzeczy, które przed covidem nie docierały do ogółu, teraz są uznawane za wiedzę trywialną. Niedługo w podstawówkach będą uczyli o wielkim resecie czy o wielkiej podmianie. No, już uczą, ale chodzi mi o sens historyczny, a nie o propagandę wtłaczaną Bogu ducha winnym dzieciom. Mam takie wrażenie, że sypie się Wieża Babel, a diabły siedzące na jej szczycie odrzucają pomniejsze, aby jeszcze choć na chwilę zachować balans. Listy starego diabła do młodego nie bez powodu kończą się sceną pożarcia ucznia przez mistrza. W tym świecie nie ma przyjaźni, wierności i bratniej pomocy (w rozumieniu ludzkim, nie sowieckim). Poziom środowiska, w którym obracały się osoby rzucone teraz wygłodniałemu pospólstwu na pożarcie, pozwala mi się domyślać, że jeśli faktycznie jest to zarząd, to niskiego stopnia. Takiego w białej, leasingowanej Skodzie. Do wierchuszki, która jeździ Bentleyami z szoferami jeszcze nam daleko. A góra, która nigdzie nie jeździ, tylko do niej latają prywatne odrzutowce, siedzi cicho i planuje kolejne tysiąc lat do przodu.

JS

× ❮ ❯

  1. / Myśli Jakubowe /
  2. Blog /
  3. 2.02.2026: Murarz Epsteina

Jakub Strauchmann 2026 · theme shibui